Archiwum kategorii: wiersze dla dzieci

Na wysokim drzewie

Na wysokim drzewie

Na wysokim drzewie
Może koś z was nie wie,
Wyrosły serduszka
Jak smaczne jabłuszka.
A te serduszka dla mojej mamy,
Bo my się z mamą bardzo kochamy.

W PRZEDSZKOLU

W PRZEDSZKOLU

I. Laris

Bardzo wesoło
tu, w naszym przedszkolu.
Tyle przeróżnych zabawek i książek,
a na podwórku duża piaskownica
kilka huśtawek i do ćwiczeń drążek. Czytaj więcej »

A jak będę dorosła…

Jak mi ręce urosną,
jak mi nogi urosną,
jak już będę dorosła
i wysoka jak sosna,
to zostanę, zostanę, zostanę… no, kim?
To na pewno zostanę lekarzem! Czytaj więcej »

JADĄ ,JADĄ DZIECI DROGĄ

Jadą, jadą dzieci drogą,
siostrzyczka i brat,
i nadziwić się nie mogą,
jaki piękny świat.

Tu się kryje biała chata,
tu słomiany dach,
przy niej wierzba rosochata,
a w konopiach strach. Czytaj więcej »

Leń

Leń

Na tapczanie siedzi leń,
Nic nie robi cały dzień.

– O wypraszam to sobie!
Jak to? Ja nic nie robię? Czytaj więcej »

Jan Brzechwa- ZOO

Matołek raz zwiedzał zoo
I wołał co chwila: O-o!
Jaka brzydka papuga!
Żyrafa jest za długa!
Słoń za wysoki!
A po co komu te foki?
Zebra ma farbowane żebra! Czytaj więcej »

Skarżypyta

Skarżypyta

– Piotruś nie był dzisiaj w szkole,
Antek zrobił dziurę w stole,
Wanda obrus poplamiła,
Zosia szyi nie umyła,
Jurek zgubił klucz, a Wacek
Zjadł ze stołu cały placek.

– Któż się ciebie o to pyta?
– Nikt. Ja jestem skarżypyta.

W marcu

Kroplami deszczu lipa płacze
nad drogą pełną kałuż błota.
Z chmur leci drobny, mokry maczek.
Pod rękę z wiatrem chodzi słota.

Nad rzeką wierzby chylą głowy
wsłuchane w poszum mętnej wody.
Dumają o czymś w dzień marcowy,
okryte płaszczem niepogody.

Domeradzki

Pomidor

Pomidor

Jan Brzechwa

Pan pomidor wlazł na tyczkę I przedrzeźnia ogrodniczkę.
„Jak pan może,
Panie pomidorze?!” Czytaj więcej »

CO ZROBIĘ Z KASZTANAMI ?

Z tych trzech będą grzybki.
Ładnie je wygładzę,
w kępkę mchu zieloną
jak w lesie posadzę.

Nad czwartym kasztankiem
potrudzę się chwilę
i zrobię dla mamy

koszyczek do szpilek.
Piątemu dam rączki
i nóżki z patyka.
Będę miał zgrabnego
kasztanka-ludzika

Hanna Zdzitowiecka